Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2019

Diagnoza: Nerwica

Hej! Minęło trochę czasu od kiedy napisałam ostatniego posta. Dzisiaj czuję się o wiele lepiej. Przed chwilą wróciłam z terapii. Ogólnie od czasu moich poprzednich wpisów sporo się wydarzyło. Świrowałam z bezsennością, potem nad nią zapanowałam, a później zaczęłam doświadczać ataków stresów i jakichś dzikich somatyzacji za dnia. Idąc na uczelnię czułam, że coś miażdży mi czoło, zatoki i oczodoły. Drętwiało mi całe ciało i czułam się tak, jakby mnie nie było. Bardzo się bałam, o co chodzi? Okazało się, że to nerwica. Fakt, rodzice i chłopak cały czas mi truli, że to stresowe, ale jakoś raźniej się czuję mając na to nazwę. Czuję się, jakby ktoś zdjął ze mnie duży ciężar. Teraz wiem, że to, co się ze mną dzieje jest kompletnie normalne (zagadnienie normalności jest dla mnie dość kluczowe). Można powiedzieć, że czuję się teraz dobrze! W ogóle, studia sprawiają mi dużo przyjemności, mimo mojego niekiedy przytłaczającego stanu. Dzisiaj na przykład miałam wstęp do filozofii, na którym om...

Drugi wpis.

Hej. Dalej jestem nieszczęśliwa i mam ochotę płakać. Słucham jak ludzie gadają na korytarzu i trochę mnie to denerwuje. Mają jedne z najbardziej irytujących typów głosów, jakie słyszałam. Wczoraj przez to memłanie nie mogłam zasnąć i ostatecznie przespałam tylko 3 godziny. Powinnam zwrócić im uwagę, że jest cisza nocna, ale niestety jestem jaka jestem. Dzisiejszy dzień był okropny. Chyba najgorszy ze wszystkich, jakie przeżyłam w tym koszmarnym tygodniu. W tym wpisie spróbuję wam naświetlić dlaczego. Dzisiaj rano obudziłam się o szóstej po trzech godzinach snu. Czułam się okropnie. Miałam jechać na wf, który odbyć miał się na ulicy Zagajnikowej. Jedzie się tam GODZINĘ z przesiadkami. No, godzinę tylko w teorii. Ja dzisiaj jechałam do tej zjebanej lokacji półtorej godziny. Musiałam jeszcze targać się przez jakiś las. W końcu zagajnik, hehe. Na umówione spotkanie organizacyjne z wf-u nawet nie poszłam, uznałam, że nie ma szans żeby zobaczyli mnie tam kiedykolwiek po raz drugi. Troch...

Pierwszy post

Obraz
Hej, witam w pierwszym wpisie mojego bloga. Chcę go pisać trochę terapeutycznie, ponieważ wyprowadziłam się z domu na studia parę dni temu i czuję się niezbyt dobrze. Studiuję kierunek zwany kognitywistyką, a przeprowadziłam się z Katowic do Poznania. Nie umiem strawić tego, że Poznań wydaje mi się obrzydliwy. Dlaczego więc tu studiuję? Uczelnię wybrałam głównie ze względu na renomę - ma dużą ofertę języków, a kognitywistyka nie jest tu głównie filozofią... Chociaż nie przeszkadzałoby mi to, ale chciałam spróbować czegoś innego i skupić się bardziej np. na programowaniu. Mogę to też wytłumaczyć tak, że na początku zaintrygował mnie kierunek Językoznawstwo komputerowe. Z tego co wiem, jest to jedyna taka oferta, jeżeli chodzi o polskie uczelnie. Najpierw wkręciłam się bardzo w ten właśnie pomysł, a potem po prostu oswoiłam się z myślą o wyborze UAM. No i tak wyszło. Cały czas zastanawiam się, czy zrobiłam dobrze, chociaż decyzja zapadła ponad rok temu. Jednak kiedy tu jestem czuję ...